Ktoś powiedział, że zrobić i podświetlić dynię to pestka, ale wcale tak nie było. Grupa 1 i 2 podjęła próbę zmierzenia się z tym zadaniem. Ciężkie dynie wnieśliśmy na II piętro. Nie taka to „pestka”. Rozkroiliśmy pierwszą, coś się z niej wylało. Rozkroiliśmy drugą. Było w niej dużo miąższu i wiele pestek. Oddzieliliśmy pestki od miąższu, resztę wyjęliśmy. Wycięliśmy foremką dwoje oczu i inną foremką usta. Wstawiliśmy dwie świeczki, wychowawca je zapalił, zamknęliśmy wieko dyni, a ktoś inny zgasił światło. Wtedy dopiero zobaczyliśmy, że dynia stała się jak żywa.
Opracowali: Anna Pełka i Tomasz Milewski







